poniedziałek, 16 kwietnia 2007

Kierownik projektu a zmiany

Czytam właśnie znaną i uznaną książkę na temat zarządzania projektami. Polecana przez dużą część znanych mi kierowników projektów. Wszystko z tą książką było dobrze do czasu aż nie doszedłem to rozdziału pt. "Zarządzanie zmianą w projekcie". Zaczął się całkiem interesująco, ale gdzieś tak w czwartym-piątym akapicie natrafiłem na takie zdanie i to jeszcze wytłuszczone:

"Zadaniem kierownika projektu jest unikanie zmian."

Przeczytałem raz, drugi, trzeci. Zdanie nie znikło. Więcej jego parafrazy pojawiały się odtąd regularnie w całym rozdziale. Ciekawe spojrzenie na rolę kierownika projektu. Zdecydowanie odległe od mojego.

Umówmy się: dzisiejszy świat zwariował. A wydatnie pomogły w tym techniki komunikacyjne. W tym świecie dzieje się za dużo, żeby ktokolwiek mógł to opanować i co więcej o wszystkim tym jesteśmy informowani czy tego chcemy czy nie. W związku z tym nie ma praktycznie możliwości, aby jakikolwiek plan odpowiadał rzeczywistości. Proces tworzenia planu musi się bowiem opierać o pewne dane, które trzeba "zamrozić" na czas tworzenia planu, co często trwa dość spory kawałek czasu. W tym samym czasie zmienia się rzeczywistość i założenia na podstawie których plan został stworzony. Dlatego każdy plan jest przestarzały w chwili kiedy skończymy go opracowywać. To w sposób oczywisty wcześniej lub później prowadzi do sytuacji, kiedy zauważamy, że to co robimy w sposób nieoptymalny odpowiada rzeczywistości. Kluczowe pytanie polega na tym jak w takiej sytuacji zareagować?

Są dwa podejścia: trzymamy sie planu ("zadaniem jest unikanie zmian") albo odpowiadamy na zmianę. Które podejście jest lepsze? Zapytam inaczej: jako ostateczny użytkownik/klient produktu wytwarzanego w ramach projektu jak byście chcieli żeby zachował się kierownik projektu?

Żeby się przekonać zobaczmy to na przykładach. Z dziedziny jak najbardziej odległej od bliskiego mi wytwarzania oprogramowania. Zwykle mówi się, że w software to wszystko jest proste, bo koszty zmian są niewielkie. Za to na przykład w takim budownictwie, to już wszystko musi być na pewno w zgodzie z planem, bo tam koszty zmian i w ogóle się nie da. No to posłuchajcie.

Wrocław, pewna duża działka w bezpośrednim sąsiedztwie Obwodnicy Śródmiejskiej, bardzo ładnie położona blisko parku z rewelacyjnym dojazdem, niecałe 4 km od ścisłego centrum. Kupiła ją firma inwestycyjna i zaplanowała postawienie tam parterowego supermarketu z potężnym parkingiem. Uzyskanie pozwoleń, projektu itp. zajęło im (na ich szczęście jak się później okazało) około 3-4 lat. W tym czasie średnia cena metra kwadratowego mieszkania skoczyła we Wrocławiu z około 2000 PLN do około 8000 PLN. Działka blisko centrum, w pobliżu parku, zielono, spokojnie... Obecnie trwa tam budowa zespołu kilkupiętrowych apartamentowców z cenami niektórych mieszkań sięgającymi 10000 PLN za metr kwadratowy. Ile kosztowałoby firmę (w sensie utraconych korzyści) gdyby kierownik i sponsor projektu potraktowali na poważnie zasadę unikania zmian?

Drugi przypadek jeszcze bardziej ekstremalny. Budowa drogi w okolicach Wrocławia, rok zdaje się 1999. Budowa już trwała ale jednemu z bardziej doświadczonych ludzi w ekipie coś przestało pasować. Przyjrzano się powtórnie dokumentacji i okazało się, że projekt techniczny został sporządzony na podstawie planów geodezyjnych sprzed 1997 czyli sprzed powodzi. Tymczasem powódź coś tam pozmieniała w glebie (co dokładnie nie wiem, nie jestem geologiem, ale zdaje się gęstość gleby). Sytuacja była taka, że drogę, a zwłaszcza występujący w jej ciągu wiadukt, dało się co prawda zbudować według oryginalnego planu, ale takie wykonanie nie gwarantowało, że droga przetrwa pierwszy rok eskploatacji - zapadłaby się. Czy w takiej sytuacji zadaniem kierownika projektu też miało być unikanie zmian? Z tego co się orientuję po dość długich negocjacjach z inwestorem projekt został zmieniony, droga spełnia wszelkie normy i służy do dzisiaj.

Naprawdę nie czułbym się komfortowo jako klient firmy, która pozostaje głucha na zmiany.

Podsumowując, po mojemu będzie więc tak:

"Zadaniem kierownika projektu jest odpowiadanie na zmiany."

Brak komentarzy: