wtorek, 1 maja 2007

SHITS

W nawiązaniu do opublikowanych wcześniej powodów dla których dobrzy managerowie nienawidzą innowacji znalazłem jeszcze jedną ciekawostkę. Tym razem nie jest to powód a taktyka działania. Opisana przez Guy'a Kawasaki w jego książce "Art of Start". SHITS to akronim od:
Show
High
Interest
Then
Stall

Czyli okaż duże zainteresowanie a potem zastopuj. Po chwili zastanowienia można dojść do wniosku, że takie zachowanie jest prostym skutkiem powodów o których pisał Leadbeater. Zacznijmy od tego, że każdy manager wie, że innowacje są potrzebne. Bo taka jest moda, bo tak piszą w książkach, etc. Jednocześnie każdy stara się wykonywać to co od niego oczekują i od czego zależy jego premia. Jak wiadomo premia managerów zależy w znakomitej większości przypadków od bieżących zysków firmy. Aby zaś dbać o bieżące zyski firmy należy dbać o aktualne operacje/bieżące potrzeby. Każde działanie, które nie jest poświęcone zarabianiu pieniędzy teraz jest działaniem, które potencjalnie obniża premię managera. Jakie więc jest poparcie dla takich działań?

Nakładając na siebie dwie odmienne postawy: świadomość tego, że innowacje są potrzebne "na przyszłość" oraz fakt, że wynagrodzenie zależy w większości wypadków wyłącznie od bieżącej zyskowności co się stanie jeżeli jakiś pracownik przyjdzie do dobrego managera z innowacyjną ideą? Otóż na pewno wyrażone zostanie duże nią zainteresowanie. Zainteresowanie wynika z faktu, że przecież innowacje są wpisane w strategię firmy, wszyscy wiedzą że są potrzebne itp. Zainteresowanie ma też jeszcze jedną zaletę: nie kosztuje. Kosztują natomiast następne etapy: eksploracji i rozwoju idei, przekształcania jej w produkt lub usługę. Czy dobry manager pozwoli sobie na przesunięcie części zasobów pracujących na bieżący zysk firmy do takich działań? W większości przypadków nie od razu - chce mieć pewność, że nikt nie będzie miał pretensji do tego, że jego zyski w krótkim terminie mogą zacząć spadać. Zacznie się więc szukanie sponsorów u wyższego managementu, czekanie na kolejny cykl planowania, odwoływanie się do działów centralnych z prośbą o dodatkowe zasoby, sprawdzanie zgodności pomysłu ze strategią firmy. Jednym słowem stopowanie innowatora, który jest już bardzo podekscytowany wyrażonym wcześniej zainteresowaniem. SHITS w czystym wydaniu.

Ciekawe, czy którykolwiek z tych dobrych managerów zastanowił się czasami jak czuje sie taki innowator, któremu najpierw okazano duże zainteresowanie a potem zrzucono na barki tysiące powodów dla których na wdrożenie idei trzeba "poczekać". Ile razy wytrzyma taki cykl zanim dojdzie do wniosku, że lepiej się nie stresować i nie przychodzić z ideami? Ile może stracić firma na utraconych korzyściach.

I na koniec pytanie do wszystkich wyższych managerów w organizacjach komercyjnych: w jakim stopniu Wasze systemy motywacyjne i zarządzania wspierają zarabianie przez Waszą firmę pieniędzy dzisiaj i w przyszłości?

Brak komentarzy: