sobota, 5 stycznia 2008

Zarządzanie innowacjami jest łatwe!!!

A konkretnie: zarządzanie projektami innowacyjnymi nie jest trudniejsze od projektów nie-innowacyjnych. Taki długi tytuł nie zmieściłby się na stronie. Przechodząc do konkretów:
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego przyjęło się, że zarządzanie projektem wysoce innowacyjnym jest dużo trudniejsze niż zarządzanie projektem „standardowym”. Fakty przeczą takiemu twierdzeniu i jedyne, co można powiedzieć to, że zarządzanie jest „inne”, ale na pewno nie „trudniejsze”.


W zarządzaniu projektami innowacyjnymi główną „innością” jest występująca duża niepewność, co do podejmowanych działań. Z jednej strony tradycyjna metodyka zarządzania projektem zwykle wymaga, żebyśmy już na początku wiedzieli, co dokładnie mamy zrobić, w jakiej kolejności i ile to potrwa. Z drugiej strony samo pojęcie innowacyjności sugeruje coś dokładnie odwrotnego: nie wiemy co dokładnie mamy zrobić, nie wiemy dokładnie jaki będzie rezultat, ani tym bardziej nie wiemy ile dokładnie przeznaczymy na to czasu. Z takich dwóch stanowisk rodzi się konflikt, którego rozwiązanie nie wydaje się być proste. Wtłoczeni w ten konflikt kierownicy projektów rozrywani między dwie strony twierdzą później, że zarządzanie projektami innowacyjnymi to koszmar.

Tymczasem ten konflikt można rozwiązać w dość prosty sposób: zmieniając założenia dotyczące zarządzania projektami. Metody tradycyjne, wymagające bardzo dokładnego planowania po prostu są tutaj złym narzędziem. To tak, jakby ktoś próbował użyć siekiery do obierania ziemniaków i narzekał, że to frustrujące. Wystarczy natomiast zmienić narzędzie (na nóż) i natychmiast przestaniemy się frustrować.

Ogólnie można wyróżnić dwa „trudne” przypadki w zarządzaniu projektami innowacyjnymi: albo wiemy co mamy zrobić (poszczególne zadania) ale nie wiemy ile będą trwały, bo są one innowacyjne, albo wiemy tylko co chcemy osiągnąć, ale nie mamy sprecyzowanej drogi dojścia do celu.

W drugim wypadku, gdy znamy tylko cel a nie znamy metody dojścia do celu ani nie możemy jej zaplanować w ekonomicznie uzasadnionym czasie pozostaje użycie narzędzia stworzonego do takich przypadków: zwinnego zarządzania projektami. Jak już wielokrotnie tu było pisane metody zwinne pozwalają na dokładne planowanie tylko krótkich iteracji zbliżających cały projekt do wcześniej określonego celu (wizji). Jednocześnie częste interakcje z klientem pozwalają na weryfikację czy nasza innowacja stanowi wartość dodaną dla klienta. W ten sposób możemy bardzo szybko wycofać się z chybionych inwestycji. Czy zarządzanie projektem innowacyjnym w oparciu o takie procesy to koszmar? Nie, to czysta przyjemność. Pod warunkiem oczywiście, że procesy będą wspierane przez wszystkich w organizacji a nie tylko przez kierownika projektów.

Innym przypadkiem jest pierwszy z przypadków opisanych wcześniej. Czyli sytuacja, kiedy wiemy, jakie zadania należy wykonać w projekcie, ale innowacyjność przedsięwzięcia uniemożliwia stworzenie poprawnych oszacowań czasu trwania poszczególnych zadań. Jest to interesujące, bo problem ten dotyczy także innych projektów, niekoniecznie innowacyjnych – często z wielu przyczyn nie możemy określić dokładnie czasu trwania poszczególnych zadań lub ten czas trwania z założenia jest określony z dość małym stopniem prawdopodobieństwa. Znów użycie tradycyjnych metod zarządzania projektami w takim przypadku bardzo szybko prowadzi do frustracji kierownika projektu i całego zespołu. Należy bowiem zdać sobie sprawę, że np. szeroko stosowana metoda ścieżki krytycznej zakłada, że czasy trwania poszczególnych zadań są oszacowany poprawnie. Jeżeli pojawią się różnice w realnym czasie wykonania zadań w stosunku do planu wówczas ścieżka krytyczna może się zmieniać praktycznie codziennie doprowadzając osobę próbującą nią zarządzać na stan załamania nerwowego. Czy tak musi być? Nie. Istnieją odpowiednie metody zarządzania projektami, które skonstruowane zostały właśnie po to, aby radzić sobie z niedokładnością oszacowań. Taką metodą jest metoda łańcucha krytycznego (łańcuch a ścieżka to dwa różne pojęcia). W metodzie łańcucha krytycznego zakłada się skonstruowanie modelu projektu w taki sposób, aby ochronić datę zakończenia projektu przed zmianami. Jednocześnie jednym z założeń tej metody jest niedokładność oszacowań czasu trwania poszczególnych zadań. Niemożliwe? A jednak. Możliwe i wykorzystywane.


Znów dochodzimy do tego, od czego ten post się zaczął. Zarządzanie projektami innowacyjnymi jest łatwe. Pod warunkiem, że użyje się odpowiedniego narzędzia. Niestety część osób próbuje używać tego samego zestawu narzędzi do zarządzania stabilnym projektem budowy domku jednorodzinnego jak i do zarządzania wysoce innowacyjnym projektem z dziedziny IT. Oczywiście można próbować, tylko jaki będzie efekt? Etyka zawodowa kierownika projektów powinna nakazywać poznanie więcej niż jednej metody zarządzania projektami. Każdy kierownik powinien posiadać wiedzę o wielu narzędziach i wykorzystywać je w zależności od potrzeb. Jeżeli będzie próbował zawsze i wszędzie stosować jedno i to samo narzędzie to niestety skutki będą znane: frustracje, porażki i tłumaczenia, że to jest „trudne i skomplikowane”. Fakt, obieranie ziemniaka przy użyciu siekiery jest trudne i skomplikowane.

Brak komentarzy: