wtorek, 30 grudnia 2008

Kosmiczne agilowe innowacje

W pierwszy dzień Świąt na TVN24 wyemitowano bardzo ciekawy reportaż dotyczący oryginalnego konceptu i historii przyznania X Prize. Dla niezorientowanych: nagrodę XPrize w wysokości USD 10 mln ufundował wówczas nieznany biznesmen a miała ona być przyznana pierwszej drużynie, której uda się skonstruować komercyjny statek kosmiczny, który w ciągu 2 tygodni dwukrotnie wyniesie na niską orbitę (100 km) dwie osoby. Miało to otworzyć drogę do kosmicznej turystyki. Nagrodę zdobył w 2004 roku zespół pod kierownictwem konstruktora Burta Rutana. Reportaż cały był arcyciekway, ja zwrócę uwagę na dwie rzeczy.

Jednym z zespołów startujących do XPrize, któremu nie udało się wtedy wygrać, był Armadillo Aerospace. Jego kierownik opowiadał o tym jak przygotowywali się do stworzenia pojazdu. Po pierwsze zespół składał się z ludzi o różnych zainteresowaniach i umiejętnościach, ale wspólnie stanowili całość, która była w stanie zaprojektować i zbudować pojazd. Po drugie pracowali i pracują głównie społecznie, bez znaczącego wsparcia finansowego, więc musieli wymyśleć jak najbardziej efektywny sposób pracy. Sposób ten polegał na tym, że co tydzień budowali prototyp, przeprowadzali próbę oraz następnie zbierali dane i wyciągali wnioski. W następnym tygodniu od nowa. Coś Wam to przypomina? I neich mi ktoś jeszcze raz powie, że agile to tylko software a i to nie każdy. Pewnym wytłumaczeniem skąd metody agile w projektowaniu pojazdów kosmicznych niech będzie fakt, że szefem firmy jest niejaki John Carmack- współtwórca Id Software (Wolfenstein, Doom, Quake, ...). Co ciekawe metody się sprawdzają. Zespół co prawda nie wygrał oryginalnej XPrize, ale za to dwa miesiące temu skasował nagrodę za tzw. poziom pierwszy Northrop Grumman Lunar Lander Challenge. I jako jedyny podszedł to poziomu drugiego, na razie niestety bez rezultatu (szczegóły w wideo na podanej stronie).

Moja druga obserwacja z całego tego reportażu jest natomiast zupełnie inna. Reportaż otworzył mi oczy na to jakie gospodarcze znaczenie miała X Prize. Powstało kilkadziesiąt firm, setki ludzi podjeło wyzwanie i stanęło do walki o nagrodę. Ilość wytworzonej w ten sposób wiedzy, innowacji i produktów naprawdę wysokiej technologii jest nie do przecenienia. Oczywiście były i sukcesy jak i porażki - parę firm zbankrutowało, parę innych bardzo słabo sobie radzi. Jednak patrząc się na całość nie mogę odeprzeć wrażenia, że skutki były więcej niż pozytywne. To wszystko zostało spowodowane przez sumę 10 mln dolarów amerykańskich, czyli mniej więcej 30 mln PLN. To tyle, ile mniej więcej kosztuje wyremontowanie 1 km ulicy w mieście. I znowu pojawia się u mnie to pytanie: dlaczego u nas tak nie można??? Czy nas naprawdę nie stać na te 30 mln, czy też chodzi o co innego? Za wskazówkę niech świadczy fakt, że w Google Lunar X Prize starują obok drużyn z USA taże Włosi, Niemcy, Duńczycy, Szwajcarowie, ale także... Malezyjczycy i ..... Rumuni. Polacy nie :-(


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Niesamowite. Chciałbym żeby u nas były takie projekty. Może kiedyś... ale to wymaga lat, dziesiątek lat. Kiedy wzrośnie świadomość Polaków.