czwartek, 5 lutego 2009

Dług technologiczny

Koncepcja długu technologicznego jest stara jak agile a ostatnio natknąłem się na nią przy okazji robienia czegoś zupełnie innego. Co to jest dług technologiczny? Oto jak kiedyś mi to wytłumaczono: cokolwiek co czyni Twój produkt trudnym do zmiany w przyszłości jest długiem technologicznym - możesz albo zapłacić pełną cenę technologiczną teraz (zrobić od razu rozwiązanie elastyczne) albo zaciągnąć dług i spłacić go później (zrobić rozwiązanie szybkie ale nieelastyczne a przy pierwszej konieczności zmiany mieć trudność z brakiem elastyczności). Dług ma to do siebie, że generuje odsetki. To znaczy, że jeżeli dzisiaj nie poświęcimy dwóch dni na uczynienie naszego produktu elastycznym, to w przyszłości jeżeli będziemy chcieli przeprowadzić zmiany nie będzie kosztowało to dwa dni, tylko dwa dni plus odsetki. Odsetki te niestety przyrastają zdecydowanie szybciej niż w popularnych bankach. Efektem skrajnym jest kiedy produkt staje się tak niepodatny na zmiany, że prościej jest takowy produkt zrobić od nowa niż zmienić stary (sam byłem w takiej sytuacji).

W szczególności dług technologiczny dotyczy kodu oprogramowania. Tam jest bardzo łatwo zrobić rozwiązanie, które jest mało elastyczne ale bardzo szybkie we wdrożeniu (np. użycie nieudokumentowanych funkcji - kto z nas tego nie robił ;-)). Zdecydowanie trudniej jest napisać kod, który jest elastyczny. Co więcej często wprowadzenie zmiany sprawia, że kod staje się mniej elastyczny. Wówczas, aby nie zaciągać długu należy przeprowadzić refaktoryzację i zmienić kod tak, aby elastycznym był. Pominięcie refaktoryzacji spowoduje pogłębianie się długu, produkt będzie coraz trudniejszy do zmian. Prędzej czy później trzeba będzie za to zapłacić. Z tego punktu widzenia czas poświęcony na refaktoryzację to nie jest koszt. Jest to raczej inwestycja. Dzisiaj inwestujemy dwa dni pracy po to, aby w przyszłości nie musieć inwestować 5 dni w przeprowadzenie prostej zmiany.

Agile w sposób naturalny wspiera eliminację długu technologicznego. Poprzez iteracyjność oraz fakt, że nikt w zasadzie nie wie nad jakim kawałkiem produktu będzie pracował w przyszłej iteracji wspiera się aktywnie tworzenie rozwiązania bardzo elastycznego. W zespołach bardzo często tworzenie rozwiązań elastycznych jest przyjmowane jako jedna z głównych zasad pracy. Niestety nawet w przypadku takim jak ten, kiedy metodyka wspiera takie działania można cały ten efekt zepsuć. Najprościej dzięki mało kompetentnym kierownikom projektów, którzy nie pozwalają własnym zespołom na pracę dobrą a wymagają tylko pracy szybkiej. Jeżeli jesteście w takiej sytuacji to wytłumaczcie proszę zarządzającym koncepcję długu technologicznego i odsetek od niego. Moje ostatnie doświadczenia wskazują, że takie podejście skutkuje.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Świetny blog. Z przyjemnościa się czyta.

Anonimowy pisze...

Najlepszy przykład doskonałości technologicznej dla samej siebie bez związku z biznesem. "Operacja się udała pacjent zmarł". Kierownicy biznesowi działają w realiach biznesowych w których warto zaciągnąć dług technologiczny żeby nie zaciągać długów złotówkowych. Nieraz opłaca się dziś zrobić szybciej, a jutro napisać od nowa. Co ci da wdrożenie oprogramowania później jeśli ma ono wtedy 10% wartości, bo konkurencja cię przegoniła i jest pierwsza na rynku? Dług technologiczny przelicza się na złotówki, porównuje do utraconych zysków i wtedy podejmuje racjonalną decyzję.
Zostawcie tę decyzję waszym menedżerom.