piątek, 4 września 2009

Założenia to przekleństwo

Czasami warto jest się przyjrzeć głębiej powodom, dla których podejmowane są działania uważane przez wszystkich za oczywiste. Dla przykładu pierwsza z brzegu rzecz czyli planowanie. Wszyscy wiemy, że to jest ważne, jest podstawą pracy itd. Projekty z definicji są działaniami, które są innowacyjne, które zawierają w sobie pewien element niepewności. Dlatego też musimy je planować a nie działać automatycznie jak to się robi w przypadku procesów. Plan jest następnie realizowany, po czym, w dużej części przypadków, następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością, które dla planu okazuje się być nie do przeżycia. Zwykle w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń muszą nastąpić poważne zmiany w planie jak i w samych produktach projektu.

Interesujące jest co dzieje się dalej. W większości środowisk, z którymi miałem do czynienia podejmuje się natychmiastowe działania naprawcze skupiające się wokół generalnego twierdzenia "musimy lepiej planować". Przez "lepiej" w tym wypadku określa się zwykle dogłębniej, dokładniej i bardziej szczegółowo. Generalnie bardziej kosztownie. I tu pojawia się pytanie następujące. Jakie założenie stoi za twierdzeniem, że więcej zasobów poświęconych na planowanie automatycznie przekłada się na lepszą realizacje tychże planów w przyszłości?

Jak dla mnie założenia za tym twierdzeniem są następujące "planując dłużej uzyskujemy większą kontrolę nad przyszłością" oraz "dłuższe planowanie powoduje zmniejszenie liczby zmian w przyszłości". Czy te założenia są prawdziwe? Wątpię. Czy to oznacza, że planowanie jest zbędne. Oczywiście nie. Oznacza tylko, że nigdy nie możemy oczekiwać, że maksymalne wydłużenie analizy i planowania spowoduje automatyczny sukces naszego projektu. Tak się nie dzieje. Od pewnego momentu mimo przeznaczania coraz większych nakładów na planowanie "uzysk" dokładności jest minimalny. A im działanie jest bardziej innowacyjne tym to "wypłaszczenie" następuje szybciej.

Co z tym zrobić? Może zamiast brnąć w taki system oparty na błędnym założeniu skonstruować system, który dostosowuje się do rzeczywistości. Czyli zadać sobie pytanie "jak powinien wyglądać mój system realizacji projektów jeżeli założę, że zmiany na pewno nastąpią". Jeżeli uda się taki system zbudować i wprowadzić w życie to zamiast walczyć z rzeczywistością otrzymamy organizację potrafiącą w danej rzeczywistości idealnie zarządzać.

P.S. Oczywiście powyższe wywody nie dotyczą pewnej klasy systemów, np. takich gdzie gra idzie o życie ludzkie (projektowania samolotów).

Brak komentarzy: